jedna_droga
Wiedza ogólna

Chcę zostać świętym

222

„Czuję potrzebę i pragnienie aby zostać świętym” mówił św. Dominik Savio, jeden z patronów Służby Liturgicznej. Listopad jest odpowiednim miesiącem na rozmyślania o wieczności, świętości, życiu po śmierci, które jest mocno związane z życiem tu, na Ziemi. Nasze Zbawienie zależy od tego jak żyjemy, czy jesteśmy dobrymi ludźmi, pomagamy innym, wypełniamy nasze codzienne obowiązki, modlimy się, budujemy relację z Panem Bogiem.

Mogę zostać świętym?

Kościół beatyfikuje i kanonizuje (uznaje za świętych) wielu ludzi – są oni w mniejszym lub większym stopniu znani, możemy dowiedzieć się o nich z książek, mediów czy Internetu. Ich postępowanie na ziemi świadczyło o świętości, natomiast po śmierci wstawiają się za żyjącymi ludźmi do Pana Boga, wypraszając np. łaskę uzdrowienia z nieuleczalnej choroby. Wydaje się, że my, zwykli, przeciętni ludzie, mieszkający dziś w Polsce, uczący się, studiujący, czy pracujący, nie mamy nic wspólnego z tymi świętymi Kościoła katolickiego. Nie mamy daru bilokacji (przebywania w dwóch miejscach na raz) jak św. ojciec Pio, nie pokazuje się nam Jezus jak św. siostrze Faustynie, nie jesteśmy papieżami i nie pielgrzymujemy po całym świecie jak św. Jan Paweł II. Jesteśmy zwykłymi, nieznaczącymi ludźmi, którzy nie mają nic do zaoferowania. Nic bardziej mylnego! Każdy z nas ma coś do zaoferowania – Pan Bóg obdarzył nas wieloma umiejętnościami, a modlitwa pomaga odkrywać złożone w nas pokłady talentów. Trzeba nam prosić („Proście a będzie wam dane”), by Bóg odkrywał nasze wewnętrzne tajemnice i pomagał nam je rozwijać. Każdy może zostać świętym – Ty też! Powinniśmy zacząć patrzeć w przyszłość, stawiać sobie cele, dążyć do nich – ja chciałbym zostać świętym i będę próbował.

Oni zostali świętymi

Służba Liturgiczna ma swoich świętych patronów, którzy czuwają nad nami. Mamy możliwość prosić ich o wstawiennictwo za nami, naszymi wspólnotami do samego Boga. Kościół uznał ich życie za święte dając wzory do naśladowania.

swieci_patronowie_SL

W roku 257 zmarł śmiercią męczeńską pierwszy z patronów służby liturgicznej św. Tarsycjusz. Był bardzo młodym chłopcem, który przygotowywał się do kapłaństwa. Jako akolita nosił Najświętszy Sakrament więźniom. Był to czas prześladowań chrześcijan, więc powierzone zadanie wiązało się z ryzykiem. Podczas niesienia Komunii Świętej do jednego z więzień, został napadnięty w drodze przez grupę chłopców chcących wyrwać i zabrać niesiony przez Tarsycjusza Najświętszy Sakrament. Został brutalnie pobity i skopany, ale obronił Jezusa ukrytego w chlebie przed profanacją. Przechodzący niedaleko żołnierz rzymski (chrześcijanin) zabrał Tarsycjusza do domu, aby opatrzyć jego rany, a ocaloną Komunię Świętą bezpiecznie oddał kapłanom. Niestety nie udało się uratować życia naszemu świętemu patronowi, zmarł w skutek obrażeń. Postawa św. Tarsycjusz jest pięknym przykładem jak dbać o Eucharystię. Kochał on Pana Jezusa ukrytego pod postacią chleba – z wielkiej przyjaźni był w stanie oddać życie broniąc Go przed zbezczeszczeniem.

Kolejnym, tym razem polskim świętym jest pochodzący z Mazowsza, a konkretnie z Rostkowa, św. Stanisław Kostka – patron dzieci i młodzieży. Przeszedł bardzo trudną drogę realizacji Bożego powołania. Już jako czternastoletni chłopiec podjął naukę w szkole jezuickiej w Wiedniu. Odprawiano tam codziennie Mszę Świętą, prowadzono modlitwę przed i po lekcjach, a przynajmniej raz w miesiącu uczniowie korzystali z Sakramentu Pokuty i Pojednania. Te czynności rozwijały Stanisława, uczyły systematyczności w kontakcie z Panem Bogiem i w pracy nad sobą. Miał niesamowitą możliwość spotkania ze świętą Barbarą (patronką dobrej śmierci) i Aniołami kiedy ciężko chory, bliski śmierci, pragnął przyjąć Komunię Świętą. Właściciel mieszkania, w którym przebywał Stanisław nie pozwalał na przyjście księdza z wiatykiem (Komunią Świętą podawaną choremu), dlatego w wyniku żarliwej modlitwy chłopiec mógł doświadczyć tego mistycznego spotkania (świętych obcowania). Zjawiła się także Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus na rękach, która uzdrowiła schorowanego Stasia i poleciła mu wstąpić do Towarzystwa Jezusowego – zostać zakonnikiem. Jednak rodzicie nie chcieli się zgodzić, by ich syn był jezuitą. Odwaga i olbrzymie zaufanie Panu Bogu popchnęło Stanisława do zdeterminowanego poszukiwania klasztoru. Wymagano wtedy zgody rodziców, której nasz święty patron nie mógł zdobyć. Został przyjęty do klasztoru w Dylindze na okres próbny – ciężko pracował sprzątając i pomagając w kuchni – pokornie przyjmował powierzone zadania i sumiennie wykonywał codzienne obowiązki. Z dobrymi rekomendacjami został skierowany do klasztoru w Rzymie. Olbrzymią odległość pomiędzy Dylingą (Niemcy – Bawaria), a Rzymem (Włochy) pokonał w dużej mierze pieszo. Św. Stanisław Kostka był oddany Matce Bożej i prosił ją, aby mógł odejść do Domu Ojca w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Modlitwa została wysłuchana, w wieku 18 lat, 15 sierpnia 1568 roku Stanisław umarł w klasztorze na Kwirynale (najwyższym wzgórzu Wiecznego Miasta).

Za to dla św. Alojzego Gonzagi codzienna systematyczna modlitwa stała się podstawą przyjaźni z Panem Jezusem. Alojzy czuł, że świat doczesny jest niczym w porównaniu z wiecznością. Warto zwrócić uwagę, że potencjalni święci spotykają się także za życia – jeszcze nawet nie wiedząc, że będą kanonizowani. Tak było w przypadku Alojzego, który przyjął Pierwszą Komunię Świętą z rąk arcybiskupa Karola Boromeusza – świętego Kościoła Katolickiego. Miało to miejsce w diecezji Brescia, z której pochodzi błogosławiony papież Paweł VI. Święty Alojzy Gonzaga wstąpił do jezuitów, gdzie dużo czasu poświęcał na naukę i pomoc potrzebującym ludziom – nie bał się wyzwań. Zmarł 21 czerwca 1591 roku w wyniku zarażenia się dżumą od chorych, którym posługiwał w trakcie panującej epidemii, w wieku 23 lat. Św. Alojzy był kanonizowany razem z naszym rodzimym świętym, Stanisławem Kostką.

Kolejnemu patronowi – św. Janowi Berchmansowi – trudna sytuacja materialna nie przeszkadzała w zdobywaniu wiedzy i wykształcenia. Był niezwykle zdolnym i pilnym uczniem, który ciężko pracując zarabiał na szkołę prowadzoną przez Jezuitów. Ważna dla niego była modlitwa – szczególnie przed Najświętszym Sakramentem. Św. Jan Berchmans sięgał przede wszystkim po modlitwę różańcową, w której odnajdował bliskość Maryi. Zmarł 13 sierpnia 1621 roku mając zaledwie 22 lata.

Natomiast rodzinny dom św. Dominika Savio dał porządne podstawy do poszanowania religii i rozwijania swojej wiary. Już w wieku 5 lat służył do Mszy Świętej. Podczas krótkiego życia św. Dominik Savio spotkał innego świętego, Jana Bosko, w oratorium w Turynie. Dominik pragnął zostać świętym i prosił o pomoc swojego duchowego opiekuna. Św. Jan Bosko miał wtedy powiedzieć: „Bądź zawsze wesoły, spełniaj dobrze swoje obowiązki i pomagaj kolegom” – więc działał, jak usłyszał. Codzienne obowiązki i pomoc innym np. w nauce, szły w parze z dojrzewaniem duchowym. Bóg obdarzył św. Dominika wieloma nadprzyrodzonymi darami. Miedzy innymi widział, w którym domu umiera opuszczony przez wszystkich człowiek i posyłał tam księdza Jana Bosko z ostatnimi sakramentami. Dominik zmarł w wieku 15 lat, 9 marca 1857 roku i jest najmłodszym wyznawcą Jezusa, który został kanonizowany. Jak widać młody wiek nie przeszkadza w dążeniu do świętości.

Święci pomagają przyszłym świętym

Orędownictwo świętych patronów w niebie jest zapewnione (Katechizm Kościoła Katolickiego 956) – wystarczy gorliwie się modlić i prosić ich o pomoc. Oni chcą by nasze życie przemieniało się, byśmy i my stawali się świętymi. „Nie płaczcie, będziecie mieli ze mnie większy pożytek i będę wam skuteczniej pomagał niż za życia”, mówił do swoich braci umierający św. Dominik Savio. Kościół wspomina świętych podczas liturgii: św. Tarsycjusza 15 sierpnia, św. Stanisława Kostkę 18 września, św. Alojzego Gonzagę 21 czerwca, św. Jana Berchmansa 26 listopada i św. Dominika Savio 9 marca. Nie bójmy się marzyć o świętości – jest ona jak najbardziej realna – postawmy sobie ją za cel i z pomocą świętych, naszych patronów, Aniołów Stróżów, Maryi i Boga w Trójcyjedynego dążmy do nieba. Jak widać na przykładzie świętych patronów Służby Liturgicznej modlitwa, Eucharystia i inne Sakramenty, adoracja Najświętszego Sakramentu, rzetelne wykonywanie codziennych obowiązków, nauka i pomoc innym ludziom oraz radość doprowadzą nas do Zbawienia.

Czytania na każdy dzień (Rok B, I)

Oznacz swoją wspólnotę na mapie Archidiecezji Warszawskiej