GPS-nawigacja_liturgiczna
Nawigacja liturgiczna GPS

#1.1 Zanim przystąpię do ołtarza…

189

Autor: ks. Piotr Kucharczyk

Msza święta jest czymś więcej niż solidnie przygotowaną celebracją, w której ważnego znaczenia nabierają gesty liturgiczne. Od czasu do czasu spotykamy się w naszych kościołach z postawą, w której na pierwszym planie w czasie sprawowania Najświętszej Ofiary stawia się tzw. „poprawność liturgiczną”. Szczerze mówiąc sam dbam o to, aby w czasie celebracji eucharystycznej unikać dziadostwa i kiczu, pośpiechu i bylejakości. Każdy, kto pełni jakąkolwiek funkcję w czasie Mszy świętej, powinien dbać przede wszystkim o jakość swojej posługi. Służymy bowiem samemu Bogu. Ważna jest solidność i przygotowanie, tym bardziej że niejednokrotnie każdy z nas zetknął się (szczególnie w naszej Ojczyźnie) z kiczem liturgicznym: plastikowym ornatem, wyświechtaną komżą, pomiętą albą, brudnymi paramentami…

Tak, solidność, czystość szat… to wszystko jest ważne. Ale musimy zdać sobie sprawę z tego, że jest coś o wiele bardziej ważniejszego od „poprawności liturgicznej”. Zanim przystąpimy do celebrowania Najświętszych Tajemnic, konieczne jest dobre przygotowanie duchowe. Bez tego Msza (nic nie tracąc z ważności i powagi jaka jej przysługuje) staje się teatrem. Owa poprawność powinna być widoczna w czasie Mszy, ale nie może ona być celem samym w sobie, na którym jedynie skupiamy swoją uwagę. Św. Tomasz z Akwinu uważał za grzech ciężki przywiązywanie większej wagi do formy niż treści. Idealnym sposobem przygotowania i przeżywania Mszy jest dbałość w takim samym stopniu o materię i formę celebracji. Przepisy są ważne, ale muszę także pamiętać, że idę na spotkanie z Bogiem, że Msza święta jest przeżywaniem całej tajemnicy Triduum Paschalnego. Wychodząc do ołtarza idę zatem do Wieczernika, aby uczestniczyć w Ostatniej Wieczerzy, staję pod krzyżem Jezusa w Wielki Piątek oraz jestem włączony w tajemnicę Jego zmartwychwstania. Muszę sobie zatem uświadomić przed Kim staję, co będę robił, Kto do mnie będzie posyłał swoje Słowo. Muszę o tym pamiętać, abym nie rozminął się z Bogiem w czasie Eucharystii.

Na koniec jeszcze jedna myśl, która zawsze towarzyszy mi przed sprawowaniem Mszy świętej. To fragment opowiadania zaczerpniętego z literatury, o którym wspomniał niegdyś Benedykt XVI w jednej ze swoich homilii. Pewien król chciał się dowiedzieć, jaki jest Bóg, poprosił więc mędrców i kapłanów ze swego królestwa, aby mu to wyjaśnili. Oczywiście, nie byli w stanie spełnić życzenia króla. Za to pewien ubogi pasterz zaproponował takie rozwiązanie:  chociaż nawet królewskie oczy nie są w stanie zobaczyć Boga, on może pokazać królowi przynajmniej to, co Bóg czyni. Poprosił następnie króla, żeby wymienili się ubraniami. Król się zgodził i oddał swoje królewskie szaty pasterzowi, sam zaś ubrał się w prostą chłopską suknię. <<To właśnie czyni Bóg>> – brzmiała odpowiedź pasterza.(za: J. Echevarria, Żyć Mszą świętą, Polwen, Radom 2013, s. 13-14). Do tego stopnia zniża się Bóg, dając nam swoje Ciało i Krew, posyłając swoje Słowo… w Eucharystii. Czy zatem mogę dobrze przeżyć Mszę bez odpowiedniego przygotowania, bez świadomości obecności Boga w tych prostych znakach, które są obecne w liturgii?


Autor: ks. Piotr Kucharczyk

Przyjął sakrament święceń w stopniu prezbiteriatu 25. 05. 2013. Obecnie jest wikariuszem w parafii św. Michała Archanioła na Mokotowie w Warszawie.

Czytania na każdy dzień (Rok B, I)

Oznacz swoją wspólnotę na mapie Archidiecezji Warszawskiej