Grota 2 - Elżbiety
Biblistyka

#Grota (2) Elżbiety

33

Autor: ks. Mateusz Wyrzykowski

Maryja, nie zważając na trudy i niebezpieczeństwa drogi, udała się do Elżbiety zaraz po tym, jak dowiedziała się, że ona również urodzi syna. Tradycja podaje, że Elżbieta wraz z Zachariaszem mieszkali w Ain-Karim. Podróż mogła więc zająć Matce Bożej od trzech do czterech dni. Jest to moment o tyle niezwykły, że Maryja wyruszyła w drogę nie tylko po to, by pomóc krewnej, ale również po to, by podzielić się z nią radosną nowiną – niebawem urodzi się Mesjasz, na którego czekały pokolenia.

By zrozumieć rolę Elżbiety i Zachariasza w historii zbawienia, trzeba cofnąć się w czasie o kilka miesięcy, kiedy to anioł obiecał Zachariaszowi potomka. Mężczyzna składał wówczas ofiarę kadzenia w świątyni jerozolimskiej. To bardzo ważna informacja – Zachariasz wchodzi do świątyni w imieniu całego ludu i właśnie tam Bóg mu objawia, że urodzi mu się syn. Nie jest to jego prywatna czy rodzinna sprawa – to wiadomość dla całego narodu. Niebawem przyjdzie na świat ten, który będzie głosił nadejście Mesjasza. Jan napełniony Duchem Świętym, zgodnie z zapowiedzią, miał nawrócić wielu spośród narodu żydowskiego (Łk 1, 13n). Od samego początku widać, jak niezwykłą rolę Bóg mu przygotował i jak wielki będzie jego wkład w misję Jezusa.

Przybycie Maryi do Elżbiety, tak samo jak narodziny Jana dla Zachariasza, nie są jej prywatną sprawą. Bóg włączył te kobiety w plan, który miał na celu wyzwolenie człowieka z grzechu. Historia, w której biorą udział, absolutnie je przerasta i, gdy ona się dzieje, kobiety są zupełnie nieświadome, jak wielkie znaczenie dla świata ma ich postawa. Przekazywanie Dobrej Nowiny, trwające do dziś, rozpoczyna się właśnie w tym momencie – Maryja otrzymała wiadomość z nieba i pierwszą osobą, której ją przekazuje, jest Elżbieta.

Grota Elżbiety to miejsce uwielbienia Boga za to, że wybrał Maryję na matkę swojego Syna. Elżbieta dziękuje Bogu, że Maryja uwierzyła Jego słowu. Sama czuje się niegodna nawiedzenia jej przez krewną, która otrzymała tak wielki zaszczyt od Boga. Przybycie Maryi do Elżbiety jest kolejnym zastanawiającym momentem jej historii. Otóż Maryja – królowa nieba i ziemi, w której łonie począł się Jezus, Pan i władca wszechświata – idzie do krewnej, by jej służyć. Widać tu niesamowitą pokorę Matki Bożej. Pomimo bowiem wyniesienia do tak wielkiej godności okazuje zatroskanie o Elżbietę, która będąc kobietą w sile wieku, mogła potrzebować pomocy.

Po dziękczynieniu Elżbiety z ust Maryi padają słowa uwielbienia. Dziękuje ona Bogu za wybranie jej do tak zaszczytnej roli. Napełniona Duchem Świętym wygłasza proroctwo o swoim wywyższeniu. Giuseppe Ricciotti pisze o tym następująco: „Czy można sobie wyobrazić bardziej nieprawdopodobne proroctwo niż to właśnie? Był to rok mniej więcej 6 przed naszą erą i dziewczę w wieku lat około piętnastu, pozbawione majątku i stanowiska społecznego, nieznane swym rodakom, mieszkające w zapadłej, nieznanej mieścinie, ogłasza pełne wiary: «błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody»! Można było wprost wziąć za słowo to prorokujące dziewczę, w pełnym przekonaniu, że się bardzo myli już choćby tylko co do swego pokolenia! Dziś, po upływie dwudziestu wieków, można zestawić to proroctwo z rzeczywistością. Historia ma obecnie dostateczne dowody na to, czy Maryja przewidywała słusznie i czy dziś ludzkość bardziej Ją uwielbia niż Heroda Wielkiego – ówczesnego władcę Palestyny – Gajusza Juliusza Cezara, Oktawiana Augusta – ówczesnego władcę świata” (G. Ricciotti, Życie Jezusa Chrystusa).

Maryja zamieszkała u krewnej, by pomagać jej w codziennych obowiązkach. Ewangelista Łukasz streszcza ten czas jednym zdaniem: „Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu” (Łk 1, 56). Ze względu na brak relacji „Grota Elżbiety”, poza momentem przywitania się kobiet i ich dzieci na samym początku, pozostaje tajemnicą. Prawdopodobnie obie kobiety, które w pokorze przyjęły Boże zamiary, wypełniały swoje obowiązki i oczekiwały na narodziny synów.

Apokryfy (Protoewangelia Jakuba) dodają, że Maryja wróciła do domu zawstydzona, ponieważ było widać, że jest w ciąży. Nie chciała, by ktokolwiek się o tym dowiedział, ponieważ byli z Józefem po pierwszej części zaślubin, a roczny okres oddzielnego mieszkania miał udowodnić, że jest wierna swojemu małżonkowi. Gdy tylko ujawniły się oznaki jej błogosławionego stanu, wróciła do domu, by oczekiwać na narodziny Syna.


Autor: ks. Mateusz Wyrzykowski 

Obecnie wikariusz w parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Zalesiu Dolnym i redaktor portalu biblijnego Orygenes+Interesuje się interpretacją Pisma Świętego przez Ojców Kościoła, apokryfami, teologią św. Tomasza z Akwinu, Benedykta XVI i Hansa Ursa von Balthasara.

Czytania na każdy dzień (Rok B, I)

Oznacz swoją wspólnotę na mapie Archidiecezji Warszawskiej