zakładanie butów
Wiedza ogólna

Na randkę (…) z obowiązku

152

Autor: ks. Piotr Maciejak 

Kiedy wreszcie wybije ta długo oczekiwana godzina? Czekam, czekam i nie mogę się doczekać… Czy wszystko jest przygotowane? Zapięte na ostatni guzik? Czy dobrze wyglądam?… Takie pytania mogą rodzić się w sercu zakochanych osób, którzy oczekują na wspólne spotkanie. Czas się dłuży, a oni chcieliby być razem. To pragnienie spotkania z kimś bliskim kieruje myśli ku tej osobie, godzinie i miejscu spotkania.

Pragnienie spotkania z ukochaną osobą, „randki” można zestawić ze stawianym często pytaniem o obowiązku uczestnictwa w Eucharystii. Dlaczego mam iść w niedzielę i święta na Mszę? Czy można iść na spotkanie z ukochana osobą… z przymusu, obowiązku? Co by czuł człowiek, kiedy ktoś miałby się z nim spotkać jedynie z obowiązku?

Jaka smutna staje się każda Eucharystia, jeśli będzie traktowana jedynie jako przymus, który trzeba wypełnić, aby mieć czyste sumienie.

Każdy wierzący człowiek ma obowiązek uczestnictwa w niedzielę i święta we Mszy Świętej. Ale czy jest to jedynie obowiązek, przymus jaki nakłada Kościół? Nie! To jest wielki dar i przywilej, jaki zostaje nam ofiarowany przez samego Boga. Każda Eucharystia nie będzie jedynie obowiązkiem chrześcijanina tylko wtedy, gdy będzie przeżywana w duchu wiary. Na początku potrzeba wiary w słowa obietnicy Jezusa jakie wypowiedział podczas Ostatniej Wieczerzy. Przyobiecał w niej swoją rzeczywistą obecność pod postaciami chleba i wina. Podając Apostołom chleb, wypowiedział proste, ale jakże brzemienne w skutkach słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. Podobnie uczyniwszy, podając im kielich z winem: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Te słowa słyszymy podczas każdej Eucharystii. Jezus pragnie się z nami spotkać, dlatego mamy to czynić na Jego pamiątkę (por Łk 22,19).

Aby ten wyjątkowy czas i doświadczenie spotkania z Bogiem było dla nas prawdziwym, ożywczym doświadczeniem, trzeba ciągłego wyzwalania się z rutyny, w którą możemy popaść, obcując przez długie lata z tak wielką tajemnicą wiary. To jest ryzyko całkiem realne… Można przyzwyczaić się do tych samych gestów, słów, treści liturgicznych, do tego samego księdza, pieśni, podobnych czytań i homilii. Co trzeba zrobić, aby nie utracić tej wrażliwości na dyskretną obecność Boga w Eucharystii, w świecie pełnionym rozrywką, reklamami i różnymi bodźcami. Czy Msza święta, z jej niezmienną strukturą, nie stoi na przegranej pozycji?…

Jak pokonać rutynę, spróbować z nią walczyć? Wchodząc do świątyni, warto wzbudzić w sobie świadomy akt wiary, że oto staję przed żywym Bogiem, ukrytym pod postaciami zwykłych widzialnych postaci – chleba i wina. Trzeba prosić Boga, aby udzielił nam wrażliwości wiary. Trzeba zobaczyć że to nie ksiądz jest na Eucharystii najważniejszy, ale że głównym celebransem, który niewidzialnie przewodniczy całej Eucharystii, jest Chrystus. Ważne jest również wcześniejsze przyjście do kościoła, wyciszenie się, wejście z wiarą w rozpoczynające się spotkanie z żywym Bogiem.


Autor: ks. Piotr Maciejak

Jestem neoprezbiterem (24 maja 2014 przyjąłem sakrament święceń kapłańskich). Ukończyłem Wyższe Metropolitalne Seminarium Duchowne w Warszawie. Od 26 sierpnia 2014 pełnię funkcję wikariusza parafii p.w. św. Józefa Oblubieńca NMP w Pruszkowie. W wolnym czasie chętnie podróżuję, czytam ciekawe książki, słucham muzyki i jeżdżę na rowerze.

Czytania na każdy dzień (Rok B, I)

Oznacz swoją wspólnotę na mapie Archidiecezji Warszawskiej