szaty liturgiczne
Szaty liturgiczne

#1 Ubiór – wstęp

138

Autor: ks Piotr Kucharczyk

Rozpoczynamy kolejny cykl artykułów poświęconych zagadnieniom liturgicznym. Będą mieć formę krótkich esejów, dlatego nie roszczą sobie one prawa, aby traktować je jako wykładnię, paradygmat liturgicznych wskazówek. Dla wszystkich czytających te proste teksty wspomnę tylko, że pisane są one z myślą o formacji ministrantów i lektorów, dla których szaty liturgiczne im przysługujące są obowiązkowym strojem podczas pełnienia funkcji liturgicznych. Proszę, bądźcie dla mnie wyrozumiali, jeszcze wiele muszę się nauczyć.

Jako że współczesna moda zakrada się także do kościelnych pomieszczeń, słów kilka poświęcimy kulturze ubioru. Bogactwo wyboru sprawia bowiem, że coraz to nowe trendy uwidaczniają się także w naszych katolickich świątyniach. Pomijam milczeniem brak wyczucia wszystkich wiernych, którzy na Mszę Świętą niedzielną potrafią przyjść w klapkach żując przy tym gumę. Coraz powszechniejszy staje się zwyczaj ubierania do Kościoła tak, aby było… wygodnie. Tymczasem nie o to chodzi. Nie chodzi tylko o moją wygodę. Co zatem z powagą miejsca? Czy widzieliście kogoś, kto do filharmonii czy opery zakłada kapcie i krótkie spodenki? Przyznam szczerze, że boją się Waszej odpowiedzi, może być ona pozytywna. Zatem nie o moją wygodę tu chodzi. Chodzi o powagę miejsca, chodzi o uczczenie majestatu Boga, także moim ubiorem. Dzisiaj chyba zapomnieliśmy o tym, o czym doskonale pamiętali nasze babcie i nasi dziadkowie. Strój dużo mówi o mnie. Niekiedy nie potrzeba pytać o stosunek „delikwenta” do Mszy. Strój o nas dużo mówi (pomijam delikatne sprawy biedy czy ubóstwa, choć szacunek wyrażające się poprzez ubiór nie dotyczy tylko dobrego gatunku, ale również… higieny). Mój ubiór mszalny może stać się dobrym przyczynkiem do rachunku sumienia z mojego szacunku do Boga: do pracy w garniturze, do kościoła w jeansach. Na spotkanie pod krawatem, do kościoła w t-shirt’cie.

Jedną z popularniejszych, najbardziej znanych szat liturgicznych jest ornat. Ornat to coś, co ozdabia. Kiedy widzimy kapłana sprawującego Mszę w pięknym ornacie, wierzymy, że ta piękna szata jest ozdobą, ale jest nade wszystko wyrazem jego szlachetnej duszy, pięknego życia, dobrych intencji, wyraża szacunek Kościoła do sprawowanych tajemnic. Pomyślmy, czy aby mój strój nie zdradza tego, czego głośno nie mówię, do czego wstydzę się przyznać, a co nieświadomie (czy aby na pewno?) komunikuję innym. Zastanówmy się, czy zachodzi jakaś zależność między strojem, który zakładam do kościoła, a moim osobistą relacją do Boga? Mnie to pytanie nie daje spokoju. Chyba tak. W kapciach na plażę, w butach Nike’a na boisko, w dresach na siłownię, w garniturze do pracy. Do kościoła tak, jak kocham Boga i szanuję Kościół.


Autor: ks. Piotr Kucharczyk Przyjął sakrament święceń w stopniu prezbiteriatu 25. 05. 2013. Obecnie jest wikariuszem w parafii św. Michała Archanioła na Mokotowie w Warszawie.

Czytania na każdy dzień (Rok B, I)

Oznacz swoją wspólnotę na mapie Archidiecezji Warszawskiej